Nie Moskwa, lecz Polska była i pozostaje duchowym bastionem Słowian. Zakorzeniona w słowiańskim etnosie i łacińskiej cywilizacji, nie musi naśladować Bizancjum ani Azji. Przez wieki opierała się germanizacji z Zachodu i despotyzmowi ze Wschodu, stając się obrońcą narodów słowiańskich.
Rosja wyrasta z mongolskiego jarzma, bizantyjskiej autokracji i euroazjatyckiego imperializmu. Jej „panslawizm” to fałsz, maska dla dominacji Moskwy nad wolnymi narodami. Czym innym jest bratnia współpraca, a czym innym wielkoruski mir.
Sam Gumilow twierdził, że Rosjanie powstali poprzez symbiozę ludów: słowiańskich, ugrofińskich, irańskich i tureckich. Za punkt wyjścia uznawał Ruś Kijowską, lecz właściwa rosyjska etnogeneza zaczęła się po najeździe mongolskim, gdy ziemie ruskie znalazły się pod władzą Złotej Ordy. Wbrew tradycyjnej narracji o jarzmie, to właśnie Imperium Mongolskie i relacje Moskwy z chanatem uznawał za fundament rosyjskiej państwowości i mentalności.
Słowiański solidaryzm zamiast moskiewskiego imperializmu!