W równoległym świecie podobnym do naszego, z tą różnicą, że występowały tam antropomorficzne gatunki zwierząt, żył sobie Foksiug, niebiesko-biało-pomarańczowy lis.
Lis ten był bardzo pomocny, niemal każdy mógł liczyć na jego pomoc, lub troskę. Bardzo dużo jeździł na rowerze, aż do tego stopnia, że założył swój własny warsztat.
Tak poza tym, nasz lis nie wyróżniałby się, gdyby nie jedna mała rzecz: w tym świecie nie było pomarańczowych lisów. Okej, to gdzie leżał problem? Otóż Foksiug jako jedyny posiadał spore fragmenty pomarańczowego futra na łapach, uszach i grzbiecie nosa.
Powiecie: no i co z tego? Otóż nasz bogater pojawił się w tym świecie nie bez przyczyny, a pomarańczowe futro zdawało się być "łącznikiem" dwóch światów. Odwzorowaniem problemów drugiej osoby w równoległym świecie.~~
5 lat wcześniej, w naszej rzeczywistości:
- Paweł, jesteś tego pewien? - zapytała Marta.
- A my jakieś inne wyjście? - niepewnym głosem odpowiedział chłopak. Oby dwoje stali w jakimś świetlistym kręgu, a powietrze zdawało się wokół nich wirować.
- Jest to jedyne, co nam pozostało, aby go osłabić.
- Ale nie wiemy co się stanie, co się stanie z Tobą - ze łzami w oczach wręcz wykrzyczała do niego dziewczyna, rzucając mu się ma szyję.
- Już kiedyś to robiłem.
- Tak, w drugą stronę gdzie niemal zginąłeś z rąk... swojego alterego. Dodatkowo nie miałeś pasażera na gapę w postaci demona!
- Który od dawna jest po naszej stronie. Muszę to zrobić, nieważne kim się stanę, i tak będę uwięziony.
Przynajmniej reszta zyska kilka lat aby znaleźć rozwiązanie. To jedyne co mogę zrobić aby uratować nasz świat. - W tym momencie chłopak niewiele myśląc rzucił się w czarną odchłań, będąc pochłonięty przez nią.
- Paweł!
Lore Foksiuga:
9